|
jeszcze sie trzymasz wlasnego szczescia za wlosy odkladasz sobie w byle garnuszku piszesz pamietnik to znaczy stawiasz sobie pomnik dlatego powietrze karmi cie skapo nie prowadza niewidzialne rece to co wielkie nie przychodzi mimo woli bol daremny bo nie umierasz nie umiesz oddac siebie jakze masz dostac wszystko.
Jan Twardowski
Blog > Komentarze do wpisu
se marze, no i co
Mysl na dzis: Jak Cię widzą...to pracuj. nie, no wogole, zwisa mi i powiewa, ze dzis jest piatek...ciiii...nawet tego nie wypowiem glosno, ktory dzien miesiaca. Pierdolnieta, przesadna stara panna. I jeszcze mi golebie sraja na parapet. taki mi maciuch urosl, ze niedlugo wlasnych stop nie bede widziala. przestawilam sie z programow informacyjnych na lecaca w tym samym czasie na innym kanale telenowele poludniowo amerykanska. To samo q..restwo, tyle ze nie za nasze pieniadze. No i geby chociaz ladniejsze. Pochlaniam ok. kilograma winogron dziennie, to mi sie poziom flawonoidow w organizmie podniosl. Za to mi z koleji endorfiny brakuje. Dzises, jak mi sie chce czekolady. No, ewentualnie chlop tez moze byc. Mam genialny pomysl, no po prostu genialny, na wlasny biznes (moge juz kajecik zalozyc z genialnymi pomyslami na zycie). Ale tym razem to jest naprawde rewelacja. Praca czysta ( odroznieniu od np. hodowli slimakow, mojego porzedniego pomyslow, czy hodowli krolikow, jeszcze poprzedniejszego), przyjemna, mnostwo satysfakcji dla pracujacego i dla potencjalnego klienta. I jeszcze bym nisze na rynku wypelnila. Jest to mianowicie produkcja domkow dla lalek. No co, kto powiedzial, ze tylko chlopcy moga byc Piotrusiami Panami, poza tym czesto snia mi sie male dzieci, a to podobno swiadczy o niedojrzalosci i strachem przed dorosloscia, chociaz moja mama twierdzi, ze jak sie snia male dzieci, a juz wogole jak sie je bierze na rece,to przynosi to pecha, a moja mama ma czesto racje. Wracajac do chlopcow, to wyczytalam ostatnio genialna mysl, ze oni rozwijaja sie do 5 roku zycia, potem juz tylko rosna. A wracajac do domkow dla lalek, to nie chodzi mi bynajmniej o te chinska, plastikowa, rozowa tandete, gdzie lalkom glowa wystaje przez okno a nogi przez drzwi, mebelki sa narysowane na scianie, a lazienki to czesto nie ma wcale. No i gdzie one wtedy maja robic siusiu, ja sie pytam? Pamietam gwiazdke w moje piate urodziny, gwiazdora (to taka pomorska wersja sw.Mikolaja, bo na Pomorzu sw. Mikolaj przychodzi 6 grudnia, a Gwiazdor na Gwiazdke) w butach dziadka, ktory poszedl akurat na zebranie Ochotniczej Strazy Pozarnej (jaka nieludzka ta Straz, urzadza zebrania AKURAT w wieczor Wigilii, i tak co roku, palanty) boso chyba poszedl, mniejsza o to, ja tu recytuje paciorek, az sie zapowietrzam z przejecia, bo worek prawie taki duzy jak ja, poza mna w domu zadnych dzieci, co oznacza, ze wszystko dla mnie, no bo rodzicom chyba zabawek nie przyniosl, no nie? no i on wkoncu wyciaga mega hiper wielki wypasiony DOMEK DLA LALEK, z PRAWDZIWA tapeta, z PRAWDZIWYMI firankami i zaslonkami i z PRAWDZIWA wykladzina. W srodku PRAWDZIWE drewniane mebelki, fotele, tylko zastawa kuchenna plastikowa, ale kto by sie tam takimi drobiazgami przejmowal, tak jak tym, ze tapeta taka sama jak w niedawno odremontowanym mieszkaniu cioci, dzis to by sie nazywalo, ze amoku dostalam z radosci, pelna ekscytacja, dziecko normalnie spac z wrazenia nie moglo, siedzialo w nocy i dotykalo, czy prawdziwe, szpan na cala dzielnice, i jak ten tata sie maskowal, gdzie on to zrobil, ze nie wyweszylam, pewnie wtedy, jak po cmentarzach z banda buszowalam, i mama na maszynie, te filigranowe zaslonki z lambrekinem, przeciez to benedyktynska praca, a kazdy szew rowniotki, zadne tam odwalanie fuchy, i drzwiczki otwierane, no poprostu full wypasl. Mina mi nieco zrzedla dopiero, jak poszlam do kolezanki i zobaczylam rozowe blyszczace cudo z zagranicy, i lalki Barbi, i Kena, i kucyka, i balowe sukienki, i i tak na ten domek mozna sobie bylo co najwyzej popatrzec. To tak, jakby kupic chlopcu samochodzik, ktoremu sie kolka nie kreca. Ja z moim domkiem dlugo nie moglam sie rozstac. Kiedy bylam juz naprawde za duza, i nie miescil mi sie w pokoju, podarowalam go komus. Z biegiem czasu bylam coraz bardziej swiadoma jego niedostatkow, jak na przyklad brak lazienki, klamki w drzwiach, pieterka, klatki schodowej, lamperii, elektrycznosci, kanalizy, szyb w oknach, okiennic, itp. I dlatego marzylo mi sie wlasnoreczne wykonanie takiego zaopatrzenogo WE WSZYSTKO cuda. Dzis rano snil mi sie ten domek z mojego dziecinstwa, wiec jak tylko otworzylam oczy zrobila male badanie rynku, taki risercz w sieci, i tak np. w Wielkiej Brytanii to jest caly rynek na takie cuda, sa tez domki kolekcjonerskie, wiktorianskie, z antycznymi mebelkami i porcelanowa zastawa. Pamietam nieco przyblakly i zmurszaly domek dla lalek, ktory zajmowal caly pokoj, eksponowany w Windsorze, ktorym bawila sie chyba krolowa Wiktoria. Ciagle jeszcze robil wrazenie. Ale wedlug sieci w Polsce takich prawdziwych, interaktywnych domkow, w ktorych mozna chociaz troche re-aranzowaz wnetrza (moje niespelnione marzenie o architekturze wnetrz), to ze swieca szukac. Owszem, chinskiego chlamu pod dostatkiem, ale moze male dziewczynki o tym wlasnie marza. Nic to, ja bym chciala takie prawdzsiwe, miniaturowe domki dziubac, moze dla takich zdziecinnialych singielek jak ja. No bo co w koncu, trzeba realizowac marzenia, no nie? I jeszcze frajde dzieciakom bym zrobila. A jak juz bym tyle zrobila, ze mi by kasiory wystarczylo, to bym takimi domkami dzieci pokrzywdzone przez los i kalekie dzieci obdarowywala. Oczywiscie anonimowo, jako ten aniolek co ze sw.Mikolajem chodzi. I to dopiero by byla frajda. Aniolek z maciuchem. piątek, 13 października 2006, verygreeneyes
|
|
Więc tak serio to ja miałem laser.
Zajebisty laser zrobiony z płaskiej baterii i żaróweczki przyczepionej plastelinką do jednej z blaszek, drugą sie zbliżało do żaróweczki i ta świeciła.Zajebiste gwiezdne wojny śmy robili.Ale byłem dżentelmenem bo moja koleżanka też biedna tak jak ja miała domek dla lalek zrobiony z pudełka po butach i ja jej mój laser do oświetlania domku dałem....z wdzieczności pokazała mi swoją kaczuszke....chyba taką gumową do kapieli ale dokladnie nie pamiętam.