|
jeszcze sie trzymasz wlasnego szczescia za wlosy odkladasz sobie w byle garnuszku piszesz pamietnik to znaczy stawiasz sobie pomnik dlatego powietrze karmi cie skapo nie prowadza niewidzialne rece to co wielkie nie przychodzi mimo woli bol daremny bo nie umierasz nie umiesz oddac siebie jakze masz dostac wszystko.
Jan Twardowski
sobota, 21 października 2006
wpadlam
tak se tylko wpadlam, sprawdzic jak tam sie pustostan ma, ale jak juz wspomnialam, to mnie tu juz wlasciwie nie ma, bo jestem tam
piątek, 20 października 2006
przeprowadzka
jakby sie kto pytal, to ja tu tylko przychodze sprzatac to, co zostalo, bo sie generalnie do dentysty przeprowadzilam, no tak, ale niektorzy przegapili bibke powitalna, a jak impreza byla... W kazdym razie zapraszam, u dentysty tez jest ladnie.
środa, 18 października 2006
reaktywacja nowego starego bloga
stoi blondynka na rogu i placze. Podczodzi Ktos i pyta: - Ah, czemu tak placzesz, Blondynko? - Ah, bo sie zgubilam, buuu buuu buuu? - A gdzie mieszkasz dziecko? - Nie wiem, buuu buuu buuu! - No adresu swojego nie znasz? - A! Adres! Znam: www.dentysta.blox.pl Zapraszam. Będzie kawa i ciastka. Prosze nie zapomniec o bilonie na nasza zbiorke na szczytny cel rozbudowy plebanii o 3 garaze. P.S. Ha, a mysleliscie, ze adres bedzie dabju dablju dablju blondynka cos tam cos tam. A nie ;) ratunku
haslo na dzis: kto rano wstaje, ten leje jak z cebra. obie drukarki sie rozkraczyly, internet slimaczy, a komp odmawia wspolpracy. Tylko patrzec, jak wszystko szlag trafi i pojdzie dym. Chyba powinnam w koncu podlaczyc nowego kompa, ktory nabylam ponad pol roku temu i nie umiem go zaczac. I rozsadnie zainwestowac VAT w nowy kombajn drukujaco-faksujaco-kserujaco-pierdzaco-skanujacy. Full wypas w wersji laser jet, z funkcja spuszczania wody o zapachu lawendowym (moj ulubiony ;) Po latach milczenia odezwal sie steskniony Konduktor. W ten piekny sloneczny dzien jakoby mysli o mnie. Łosiu, jesli to kiedykowliek przeczytasz, to dowiedz sie, ze nie dam sie nabrac na te glodne kawalki. Co, funkcja bzykania mnie wlacza sie srednio raz na pol roku? Moge : 1. mu odpisac: Jesli nie masz kogo bzyknac, to trafiles pod zly adres. 2. Udac, ze usunelam jego numer z ksiazki i nie wiem kto to, bo sie nie podpisal. 3. Udac, ze jestem szczesliwie zakochana, planuje slub, ciaze i kopanie takich dupkow jak on w podbrzusze. 4. Zignorowac go zupelnie. Oczywiscie nie wiem, ktora opcje wybrac. Co robic, ah, co robic?!! Ah ah. akcent optymistyczny: pan z telefonicznego centrum obslugi klienta mojego serwera byl tak uprzejmy i wprowadzil mnie nieco w tajniki nieznanych mi dotad funkcji mojej domeny. Ah, jakie zycie moze proste, gdy ktos ma cierpliwosc jasnego i uprzejmego wyluszczenia problemu blondynce.
wtorek, 17 października 2006
jestesmy mieszkancami masowej wyobrazni - Toeplitz
![]() o niezwyczajnych rzeczach mowic trzeba zwyklymi slowami bo slow niezwyklych nie ma a nawet gdyby byly nie wymowi ich nasze gardlo i nie rozezna ich nasz sluch zwierzecy B.Przyłuski Kibera: 2 km kw., ponad 800 tys mieszkancow.Najwieksze slumsy Afryki Wschodniej. 3/4 populacji naszego globu nie wie, kto to byl Kopernik. To ja pierdole taki interes.
poniedziałek, 16 października 2006
terapie antypatie
nie lubie serialu LOST nie lubie pilki noznej nie lubie zespolu Tokio Hotel nie lubie sfrustrowanych, samotnych 30-latek, ktore podobno opanowaly 30% blogow. Czyli samej siebie nie lubie. To by sie zgadzalo. Jest polowa pazdziernika i jeszcze nie mam chandry. I nawet jak mnie dopadnie, to mam do kogo zadzwonic i nie musze sie tarabanic na drugi koniec miasta do terapeuty. obsessed with pregnancy
po ostatnim tamponowym stanie krytycznym, gdy w srodku nocy szukalam desperacko ostatniego zakamuflowanego tamponu (czy "tampona"?), sowicie zaopatrzylam sie w ich zapas, nawet na czarna godzine, typu tsunami, atak terrorystow na palac kultury czy wybuch wulkanu. ciekawe, na ile mi wystarczy 5 paczek. Po 32 tampony kazda. Promocja byla, poza tym do Rossmana mi jakos nie po drodze, wiec skoro juz tam jestem, to robie zakupy na...no wlasnie, na jak dlugo. Liczac, ze w czasie jednego miesiaczkowania zuzywam srednio 12 tamponow, tak z grubsza rzecz biorac, to wychodzi, ze 160 tamponow wystarczy mi na 13,3333 okresow. No chyba, ze moj kalulator sie mysli. Czyli ze za 12 m-cy musze zajsc w ciaze. Mam rok. Abybody willing to inseminate me? sunny chilly morning
na podstawie tytulu mozna z grubsza okreslic, czy jego autorka jest opytmistka czy pesymistka. Otoz poranek jest dla niej po pierwszy"sloneczny", a dopiero potem "Zimny", wiec chyba wszystko jest ok. Za oknem krazy stado golebi. Braciak: - Co one tak koluja i koluja? Szukaja miejsca parkingowego? Braciak se lata po serwisach randkowych. Mial sie przygotowywac na studia. Ja wkurzona: - Co, dupy ogladasz? - To nie dupy, to przody. W zwiazku z wizyta gosci z(a) pomoca braciaka wylizalalam do czysta chalupke. Jak to rzpyjemnie zbudzic sie w czystej chalupce, gdzie WSZYSTKO jest czyste, nawet kwiatki podlane. Gosc opowiada o raku piersi. O strachu, o wstydzie, o wracaniu do zycia. Juz to przerabialam w najblizszej rodzinie. Jakos mi to malo dalo do myslenia. Uwielbiam rozowy. To kolor amazonek. Zaczeli grzac. Nie mam podzielnikow ciepla, wiec niemozebnie goraco, szczegolnie w nocy. Klientka. Juz chcialam ja splawic, ale wpuszczam, bo za malo asertywna jestem. Wchodzi. Promienna babeczka pod 60-tke. Kwitnie. Rozwiedziona i owdowiala (z tym samym mezem), wychodzi drugi raz za maz. Wyjezdza za wielka wode. Cwierka: - Canada. Jak tam jest pieknie. I ludzie tacy sympatyczni. Pani by sie tam podobalo. To juz druga (moja mama poznala niedawno taka jedna, juz kilkanascie lat tam, tak samo cwierkala). Klientka: -Bo wie Pani, jak juz szesc par zeswatalam, jedni to juz dziecko maja, a Pani sama? Chce Pani, to ja Pania tez zeswatam. No pewnie, ze chce. I juz sie widze oczyma wyobrazni wsrod wigwamow, albo nad Niagara, albo polujaca na niedziwiedzie grizly, albo na Przystanku Alaska, albo wszystko razem. Montreal, Celina, Garou (brrrr!) Ale Quebec moze byc. Czytalam niedawno o domkach kanadyjskich. Moze to jakis znak. Zreszta 25 lat temu moj ojciec mial jechac do Kanady na kontrakt. Nie wiem, dlaczego nie pojechal. Moze co sie odwlecze, to nie uciecze. I chwytam sie tej mysli jak tonacy brzytwy, ona daje mi energie na caly dzien, i juz najchetniej zaczelabym sie pakowac, i niech ktos pomysli za mnie, wymysli za mnie, da pomysl na zycie, zorganizuje mi je, sniadanie dla meza, dzieci na autobus do szkoly, scouts, pani Josephowa Mcgregor, desperate housewife. Bardzo wdzieczna bede. Ide na zakupy. Pierwszy raz tej jesienni jesienny, rozowo- bialy plaszczyk. Pierwszy raz tej jesienni widze swoj skraplajacy sie w powietrzu oddech.Od pol roku ucze ekspedientki w sklepie spozywczym i w warzywniaku, ze narecze szmacianych toreb na moim ramieniu to nie moda, ale obrona przed zalewem plastikowego smiecia. Z utesknieniem czekam na elektroniczne gazety, ktore, mam nadzieje, ulzom lasom Amazonskim. Zrzucilam sobie zdjecia z ostatniego kwartalu na kompa w koncu. Przerazilam sie wielkoekranowoa wielkością moich gabarytow (ciagle jeszcze zwalam to na kuracje sterydami i 3-tygodniowe polegiwanie szpitalne), wiec dzis kupuje zdrowe, bezsmakowe pozywki, nawet przelamuje obrzydzenie do zielonej herbaty, koszyk pelen paprochow zbozowych. Karmie sie tym od dwoch tygodni i powoli z pyska znikaja mi pryszcze niczem u licealistki. Ci, ktorze zajmuja sie badaniami skutecznosci banerow reklamowych i wyskakujacych okienek w sieci, niech sie lepiej zajma badaniem ich wplywu na poziom wkurwienia uzytkownikow sieci. Bylismy wczoraj z braciakiem w centrum handlowym, ekspedientka: - Prosze, Pan sobie zamierzy te spodenki. No to se zamierzyl. 3 postanowienia na dzis: 1. Nie ogladam telenoweli. 2. Nie zagladam do sieci z uporem maniaka. 3. Nie depiluje sie peseta. Aha, moglabym jeszcze zyczyc wszystkim nauczycielom syskiego najlepsego, ale jakos tak nie jestem w nastroju. Newermajnt do zrobaczenia.
piątek, 13 października 2006
se marze, no i co
Mysl na dzis: Jak Cię widzą...to pracuj. nie, no wogole, zwisa mi i powiewa, ze dzis jest piatek...ciiii...nawet tego nie wypowiem glosno, ktory dzien miesiaca. Pierdolnieta, przesadna stara panna. I jeszcze mi golebie sraja na parapet. taki mi maciuch urosl, ze niedlugo wlasnych stop nie bede widziala. przestawilam sie z programow informacyjnych na lecaca w tym samym czasie na innym kanale telenowele poludniowo amerykanska. To samo q..restwo, tyle ze nie za nasze pieniadze. No i geby chociaz ladniejsze. Pochlaniam ok. kilograma winogron dziennie, to mi sie poziom flawonoidow w organizmie podniosl. Za to mi z koleji endorfiny brakuje. Dzises, jak mi sie chce czekolady. No, ewentualnie chlop tez moze byc. Mam genialny pomysl, no po prostu genialny, na wlasny biznes (moge juz kajecik zalozyc z genialnymi pomyslami na zycie). Ale tym razem to jest naprawde rewelacja. Praca czysta ( odroznieniu od np. hodowli slimakow, mojego porzedniego pomyslow, czy hodowli krolikow, jeszcze poprzedniejszego), przyjemna, mnostwo satysfakcji dla pracujacego i dla potencjalnego klienta. I jeszcze bym nisze na rynku wypelnila. Jest to mianowicie produkcja domkow dla lalek. No co, kto powiedzial, ze tylko chlopcy moga byc Piotrusiami Panami, poza tym czesto snia mi sie male dzieci, a to podobno swiadczy o niedojrzalosci i strachem przed dorosloscia, chociaz moja mama twierdzi, ze jak sie snia male dzieci, a juz wogole jak sie je bierze na rece,to przynosi to pecha, a moja mama ma czesto racje. Wracajac do chlopcow, to wyczytalam ostatnio genialna mysl, ze oni rozwijaja sie do 5 roku zycia, potem juz tylko rosna. A wracajac do domkow dla lalek, to nie chodzi mi bynajmniej o te chinska, plastikowa, rozowa tandete, gdzie lalkom glowa wystaje przez okno a nogi przez drzwi, mebelki sa narysowane na scianie, a lazienki to czesto nie ma wcale. No i gdzie one wtedy maja robic siusiu, ja sie pytam? Pamietam gwiazdke w moje piate urodziny, gwiazdora (to taka pomorska wersja sw.Mikolaja, bo na Pomorzu sw. Mikolaj przychodzi 6 grudnia, a Gwiazdor na Gwiazdke) w butach dziadka, ktory poszedl akurat na zebranie Ochotniczej Strazy Pozarnej (jaka nieludzka ta Straz, urzadza zebrania AKURAT w wieczor Wigilii, i tak co roku, palanty) boso chyba poszedl, mniejsza o to, ja tu recytuje paciorek, az sie zapowietrzam z przejecia, bo worek prawie taki duzy jak ja, poza mna w domu zadnych dzieci, co oznacza, ze wszystko dla mnie, no bo rodzicom chyba zabawek nie przyniosl, no nie? no i on wkoncu wyciaga mega hiper wielki wypasiony DOMEK DLA LALEK, z PRAWDZIWA tapeta, z PRAWDZIWYMI firankami i zaslonkami i z PRAWDZIWA wykladzina. W srodku PRAWDZIWE drewniane mebelki, fotele, tylko zastawa kuchenna plastikowa, ale kto by sie tam takimi drobiazgami przejmowal, tak jak tym, ze tapeta taka sama jak w niedawno odremontowanym mieszkaniu cioci, dzis to by sie nazywalo, ze amoku dostalam z radosci, pelna ekscytacja, dziecko normalnie spac z wrazenia nie moglo, siedzialo w nocy i dotykalo, czy prawdziwe, szpan na cala dzielnice, i jak ten tata sie maskowal, gdzie on to zrobil, ze nie wyweszylam, pewnie wtedy, jak po cmentarzach z banda buszowalam, i mama na maszynie, te filigranowe zaslonki z lambrekinem, przeciez to benedyktynska praca, a kazdy szew rowniotki, zadne tam odwalanie fuchy, i drzwiczki otwierane, no poprostu full wypasl. Mina mi nieco zrzedla dopiero, jak poszlam do kolezanki i zobaczylam rozowe blyszczace cudo z zagranicy, i lalki Barbi, i Kena, i kucyka, i balowe sukienki, i i tak na ten domek mozna sobie bylo co najwyzej popatrzec. To tak, jakby kupic chlopcu samochodzik, ktoremu sie kolka nie kreca. Ja z moim domkiem dlugo nie moglam sie rozstac. Kiedy bylam juz naprawde za duza, i nie miescil mi sie w pokoju, podarowalam go komus. Z biegiem czasu bylam coraz bardziej swiadoma jego niedostatkow, jak na przyklad brak lazienki, klamki w drzwiach, pieterka, klatki schodowej, lamperii, elektrycznosci, kanalizy, szyb w oknach, okiennic, itp. I dlatego marzylo mi sie wlasnoreczne wykonanie takiego zaopatrzenogo WE WSZYSTKO cuda. Dzis rano snil mi sie ten domek z mojego dziecinstwa, wiec jak tylko otworzylam oczy zrobila male badanie rynku, taki risercz w sieci, i tak np. w Wielkiej Brytanii to jest caly rynek na takie cuda, sa tez domki kolekcjonerskie, wiktorianskie, z antycznymi mebelkami i porcelanowa zastawa. Pamietam nieco przyblakly i zmurszaly domek dla lalek, ktory zajmowal caly pokoj, eksponowany w Windsorze, ktorym bawila sie chyba krolowa Wiktoria. Ciagle jeszcze robil wrazenie. Ale wedlug sieci w Polsce takich prawdziwych, interaktywnych domkow, w ktorych mozna chociaz troche re-aranzowaz wnetrza (moje niespelnione marzenie o architekturze wnetrz), to ze swieca szukac. Owszem, chinskiego chlamu pod dostatkiem, ale moze male dziewczynki o tym wlasnie marza. Nic to, ja bym chciala takie prawdzsiwe, miniaturowe domki dziubac, moze dla takich zdziecinnialych singielek jak ja. No bo co w koncu, trzeba realizowac marzenia, no nie? I jeszcze frajde dzieciakom bym zrobila. A jak juz bym tyle zrobila, ze mi by kasiory wystarczylo, to bym takimi domkami dzieci pokrzywdzone przez los i kalekie dzieci obdarowywala. Oczywiscie anonimowo, jako ten aniolek co ze sw.Mikolajem chodzi. I to dopiero by byla frajda. Aniolek z maciuchem.
czwartek, 12 października 2006
Oda (fragment)
O październiku Jesteś porą poezji to jest zupełnego odważenia się Na zaczynanie życia w każdej sekundzie na nowo Dajesz mi czarodziejski pierścień, któy, odwrócony, świeci w dół niewidzialnym dla nikogo klejnotem wolności O październiku Cz. Miłosz p.s. Jutro przyjezdza moj mlodszy brat! Sprzatnie mi w kuchni! Fajni sa tacy mlodsi bracia :)) |
Archiwum
O autorze
Ostatnie wpisy
Zakładki:
Artdeco.blox.pl
Bogjakijest.blox.pl
Chaotyczna.blox.pl
Czerwonakapusta.blox.pl
Http://segritta.blox.pl/html
Http://zona-mnie-opierniczyla.blog.pl/
Karolinaonair.blox.pl
Www.random.blox.pl
|